Spa of Sweden/Nefertiti to salon kosmetyczny mieszczący sie w centrum Umeå zaprosił nas na wieczorek piękności z dwoma polskimi kosmetyczkami mieszkajace na podludniu Szwecji. Podczas spotkania uzyskałyśmy różne porady o polskich kosmetykach ekologicznych i pielęgnacji ciała.
Dzisiaj odbyło się pierwsze nasze spotkanie w Nowym Roku - więc zaczeliśmy od robienia osobistego kalendarza. Po wspaniałych naleśnikach pląsaliśmy w przebraniach na naszym baliku. Śmiechu było co niemiara.
W światecznej atmosferze podczas dzisiejszego spotkania piekliśmy pierniki, ciasteczka szafranowe. Robiliśmy gwiazdy z papieru i łańcuchy, kolorowanki i ozdoby z makaronu. Zajęciom wtórowały kolędy.
Wieczór pralinkowy! Zebrałyśmy się żeby nauczyć się jak robić domowe słodycze. Pralinki o różnych smakach. Nie jest to wcale takie skomplikowane! Wystarczy trochę dobrej czekolday, bakalie, mogą być namoczone np. w rumie, śliwki, orzechy i cudowne urządzenie do podgrzewania czekolady i utrzymania stałej temperatury.
Tegoroczne spotkanie mikołajkowe było bardzo szczególne, ponieważ obchodziliśmy 35 urodziny naszej organizacji. Aż trudno uwierzyć, że tyle lat działa nasze stowarzyszenie, dzięki naszemu zaangażowaniu i chęci pracy dla polskiej społeczności. W spotkaniu uczestniczyło ponad 80 osób. Najmłodsza uczestniczka miała 11 tygodni a najstarsza ponad 80 lat. Tradycyjnie dla wszystkich zainteresowanych przygotowaliśmy prace plastyczne, powstawły więc śliczne ozdoby z makaronu, łańcuchy, magiczne szyszki. Oczywiście była też loteria, każdy los wygrywa. Tym razem, aż dwa fanty!
Na dzisiejszych Andrzejkach powstały niesamowite wręcz świeczki, cudeńka. Zaangażowane były i dzieci i rodzice. Wróżby pokzaly co czeka nas w przyszłym roku. Było dużo śmiechu i wspaniałe jedzenie.
O ciemny i nastrojowy wieczór obecnie na północy nie jest trudno. I w taki właśnie wieczór, zebrałyśmy się żeby dekorować świece i filcować wełnę. Śmiechu było mnóstwo!
W jesiennej atmosferze, spotkaliśmy się dzisiaj i umililiśmy sobie czas robiąc liściowe latarenki i kasztanowe ludziki. Jedliśmy małe naleśniczki przy świetle naszych latarenek i bawiliśmy się do upadłego!
Mgły jesienne kładły się wokół nas, a my, w ciepłej kuchni rozpoczełyśmy nasz pierogowy wieczór! Pośród śmiechu i niesamowitych opowieści udało nam się ulepić ogromną wprost ilość pierogów z różnymi nadzieniami! Style były urozmaicone, podobnie jak przepisy. Ale efekt był znakomity.